Przejdź do treści

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA – Twórczość inspirowana Poezją

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

Prezentacje Artystów, którzy podjęli się twórczego wyzwania i wykonali prace inspirowane wierszami Kłodzkich Wiosen Poetyckich.

Agnieszka Nyklasz
Rodowita wrocławianka, obecnie mieszka i tworzy w Sobótce pod Ślężą. Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych i Akademię Sztuk Plastycznych na wydziale Grafiki  we Wrocławiu 97′
Brała udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych. 
Ostatnia wystawa rysunków i grafik  „Cisza przed świtem” w  Wieży Ratuszowej w Świdnicy (2024) .
Zawodowo zajmuje się projektowaniem wnętrz i świadomym oddechem. 
Pasją nadal pozostaje przy grafice. Tworzy w technikach druku wklęsłego (akwaforta, sucha igła), ale także wprowadza w swoje prace rysunkowe eksperymentalne techniki druku. 

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

„Wieczorowa szkoła snu”
/rysunek, technika mieszana, 42 x 52 cm/

„Napis”
/rysunek, technika mieszana, 42 x 52 cm/

Wybierając wiersze czekałam na ten wewnętrzny impuls,
który pojawia się, kiedy przeczytamy coś, co mocno z nami rezonuje.
Wiele słów zachwyca, ale tylko niektóre porywają albo dotykają czegoś nienazwanego.
Budzi się jakieś wspomnienie, przywołuje zapach,
odzywa się w ciele coś bardzo głęboko ukryte.
Pojawia się samoistnie obraz. I zostaje.

Tak długo, aż nadasz mu inną formę.
Przeniesiesz z tej kliszy mentalnej kreską na papier.
Zagrały na mnie właśnie tak dwa wiersze:
„Wieczorowa szkoła snu” Bogusława Michnika
i „Napis” Juliana Przybosia.

.

Anna Kloza – Rozwadowska
Absolwentka wydziału malarstwa wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Dyplom w 2005 r., w pracowni prof. Leszka Mickosia. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, tkaniną artystyczną, tworzeniem mandali, ilustracją, pisaniem ikon, chętnie eksperymentuje z technikami rysunkowymi i graficznymi. Rzadko wystawia, ale pokazywała swoje prace
m.in. w: BWA Wałbrzych, CSW Zamek Ujazdowski, Królikarni, BWA Jelenia Góra, Galerii ImpArt, Synagodze pod Białym Bocianem, oraz kilkukrotnie podczas Art Fresh Festival Warszawa.
Laureatka nagród i wyróżnień. Jej obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce, Kanadzie, USA, Niemczech, Francji, Włoszech, Szwajcarii i Austrii.
W ręku ma zazwyczaj pędzel, piórko lub włóczkę, w oku migawkę do zatrzymywania inspirujących obrazów, serce gotowe do zachwytów pięknem ludzi i natury, a głowę wolną – do zadawania nieoczywistych pytań.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

Tryptyk „Brama”, „Linia” i „Powój”
/rysunek tuszem na papierze,
format pojedynczej pracy 70 cm x 100 cm/

Aby oddać wrażenia związane z wybranymi wierszami Bogusława Michnika,
zapragnęłam wrócić do techniki rysunkowej, którą odłożyłam na niemal 10 lat.
Interesuje mnie tu przede wszystkim forma graficzna – linearna, czarno-biała,
wykonana tuszem – która, moim zdaniem, najlepiej koresponduje z charakterem tej poezji.

Kontrast czerni i bieli wydaje mi się szczególnie adekwatny: jest wyrazisty, konkretny, pozbawiony akwarelowego rozmycia czy impresjonistycznego igrania ze światłem i formą. Taka estetyka współgra mi z poezją Michnika, w której nie doszukuję się zwiewności
ani kwiecistych upiększeń. Natrafiam za to na obrazy zakorzenione w rzeczywistości: zdecydowane, dobitne, oszczędne, a zarazem poruszające wyobraźnię
i niosące w sobie głęboką refleksję filozoficzną.

.

Anna Siemaszko
Urodziłam się w Rzeszowie, a od kilku lat pragnę uważać się za Artystkę Lokalną, prowadzącą RaZem Pracownię i Miejsce Spotkań w Ścinawce Górnej.
W 2001 r.  z wyróżnieniem obroniłam dyplom z Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych
w Krakowie, w Pracowni Profesora Sławomira Karpowicza.

Początkowo malarstwo wystarczało mi w wyrażaniu przesłania, z jakim tu przyszłam,
które odkrywało się przede mną głównie w samotnym twórczym procesie.
Pierwszą dekadę po studiach wypełnił udział w konkursach, kolaboracjach i projektach,
a swoje prace pokazywałam na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce, Niemczech, Francji, na Węgrzech, a przede wszystkim w Wielkiej Brytanii,
gdzie żyłam przez ponad 20 lat. Zajmowałam się głównie Portretem, ponieważ to kontakt
z Ludźmi poprzez Sztukę był mi szczególnie bliski, choć pisanie Ikon i Malarstwo ścienne było mi także w tamtym okresie bardzo bliskie.
Jednak dopiero dzięki Art Terapii, Jodze, Jodze Śmiechu, technikom Szamanizmu
z wielu stron świata, Medytacji, Postom, pobytom w Ashramach i Odosobnieniom,
a przede wszystkim dzięki nieskończonym się Spotkaniom ze Współśniącymi odkrywałam,
czy świadoma JaWa jest dla nas kolektywnie dostępna jako Pamięć zbiorowa o Życiu
na Ziemi i Człowieczeństwie. Termin „Artysta” nabrał szerszego znaczenia, a Żywe Życie stało się Sztuką.
Studiując Psychoterapię Sztuką w duchu CG Junga, Sztukę Intuicyjną i Mediumistyczną
oraz techniki Jogi i Pranajamy balansowałam lata Akademii i współpracy z Galeriami
okresem swobodnego, prawopółkulowego śnienia i zabawy z kreatywnością.
Przez ostatnie kilkanaście lat prowadziłam głównie Pracownie Artystyczne
i Arteterapeutyczne, w ramach których powstało także sześć scenografii do przedstawień zrealizowanych przez moich Klientów, osoby z chorobami psychicznymi
i niepełnosprawnościami. Był to okres szczególnie cenny i kreatywny,
w czasie którego poza szkicownikiem nie odczuwałam potrzeby „twórczości własnej”.
Po powrocie do Polski zajmuję się głównie Rzeźbą i Rysunkiem, których przykłady dostępne są na RaVen Art.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

Penaptyk „Śnimy się sobie”
/akryl na płótnie, 100 x 80 cm/

Powracając do Malarstwa wraz z Tomikiem Wierszy Bogusława Michnika „Śniłem się sobie” jako inspiracją, odeszłam od zawsze preferowanego,
wonnego i solidnie osadzonego w czasie Malarstwa Olejnego,
sięgając po „nowoczesne techniki przypadkowe” takie jak spray,
maskowanie folią a nawet akrylowe pisaki!!! 
Niczym we Śnie, dozwolone jest wszystko.

.

Joanna Stoklasek-Michalak
Historyczka sztuki, menadżerka dziedzictwa kulturowego, poetka
(debiut 2024 tomikiem pt. „Figura retoryczna, czyli poetycki przewodnik po Kłodzku”),
z doskoku poetka wizualna (jak się okazało na jej pierwszej wystawie zbiorczej
pt. „Pozytywni. Malwina Karp i Goście”, 2014). Wyróżniona III miejscem w 7. Dolnośląskim Przeglądzie Plastyki Nieprofesjonalnej „Walor 2016”).
Tworzy do szuflady, na własne ściany lub w celu obdarowania.
Udział w projekcie JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA stanowi zaproszenie do powrotu wypowiadania się językiem sztuk wizualnych, które ostatnimi laty leżało odłogiem.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

„Szyba (…) mi drogę”
/obiekt przestrzenny,
tekst na papierze i szkiełku podstawowym do mikroskopu,
40 cm x 30 cm/

Lubię słowa, lubię je rozgryzać. Lubię sprawdzać, ile się w tych słowach mieści,
co się mieścić przestało, gdzie leży możliwość błędu, jakie są granice synonimów.
Zależy mi na uważności – swojej i mojego rozmówcy – w doborze słów,
na odpowiedzialności za słownik, na swoistej konkretyzacji znaczenia.

W wierszu Bogusława Michnika pt. „Epizod. Na swoje urodziny” (XII 1975)
pojawia się piękny epilog. Na pierwszym planie: rzeczownik SZYBA, drugoplanowo występuje czasownik ZABIEGA. Pomyślałam sobie o literówkach,
którym dziś nie poświęcamy należytej uwagi, a które potrafią zmienić sens wypowiedzi. Postanowiłam zaproponować inne epilogi tego epizodu.

Prezentowana praca ma dla mnie jeszcze jeden wymiar czasoprzestrzenny.
Platon przypisał duszy człowieka znajomość istoty rzeczy
i zapomnienie o tym w momencie narodzin, a ja urodzę się dwa lata po tym wierszu.
Może w 1975 znam już swoją drogę? Może spoglądam na nią przez rozmaite szyby?
Jak rozpoznać moją własną ścieżkę, może inną od tej, którą zdefiniował Michnik?
A może moją drogę zabiega coś innego od szyby? Za to zabiega szybko?

„Mędrca szkiełko i oko”, z którym długo bratał się mój analityczny umysł,
zazwyczaj pomaga dostrzec mikroskopowe przejawy istnienia.

Dziś myślę, że rozum nierzadko uzurpuje sobie prawo
do głoszenia rzekomo obiektywnej prawdy,
podczas gdy sam oblepiony jest skostniałymi definicjami.

.

Katarzyna Sobocka
urodzona w 1976 r. w Lubinie. Fotografka, projektantka i twórczyni biżuterii, absolwentka Wrocławskiego Studium Fotograficznego. W zakresie projektowania i tworzenia biżuterii dokształcała się w pracowni wrocławskiego artysty Andrzeja Bandkowskiego.
Od ponad 20 lat mieszka w maleńkiej wsi Stachów koło Strzelina, współpracuje z lokalnymi
centrami kultury oraz organizacjami pozarządowymi.
W swojej twórczości podejmuje dialog
z literaturą, nauką i ekologią, bliskie są jej również tematy społeczne.

Wystawy indywidualne:
„Niewypowiedziane” 2025 r. – projekt interdyscyplinarny (premiera w Galerii Skalnej w Strzelinie), dalej w  Galerii w Ludwikowicach Kłodzkich w ramach Festiwalu „Góry Literatury”2025 r.,
w Janowcu w ramach Festiwalu „Sztuka Stąd” 2025 r.
“Podróż na Księżyc 2024 r. – wystawa biżuterii, malarstwo (Ziębicki Ośrodek Kultury)
„Uwikłane w miedzi” 2010 r. – wystawa biżuterii (Galeria Skalna w Strzelinie)
Wystawy zbiorowe:
„Zainspirowani Szukalskim” podczas Festiwalu „ Dwa Brzegi” w Kazimierzu Dolnym, 2022 r.
„Kosmos Lem Biżuteria”, ICE Kraków Congress Centre, Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, 2022 r.
„Persistence” na zaproszenie Jagi Hupało- Muzeum Bursztynu w Gdańsku, 2022 r.
Jej biżuterię można było również zobaczyć w performansach, na scenie
(biżuteria/ ozdoby do włosów dla postaci Killer Queen w musicalu „We Will Rock You”), czy pokazach mody – Noc Muzeów 2022 oraz podczas Targów Urody w Gdańsku 2022 (na zaproszenie Jagi Hupało)

Była współzałożycielką i wiceprezesem Fundacji „Sztukupuku”.
Tworzy autorską markę biżuterii „Kazani”.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

Interdyscyplinarny projekt „Niewypowiedziane”
w dialogu z wierszem pt. „Dosłownie” Bogusława Michnika

Czytałam z ciekawością wiersze.
Zaznaczałam kolorowymi karteczkami te, które najbardziej ze mną rezonowały…
Chłonęłam, obserwowałam słowa, ich plastyczność, rytm, kolor, sens…
kolejna kartka i…
mój wybór stał się oczywisty, przyćmił wszystkie wcześniejsze … i to dosłownie…

Tworzę, ponieważ wszelkie próby robienia czegoś innego sprowadzały mnie znów do pracowni. Tworzenie również pomaga mi poradzić sobie w świecie, który coraz mnie rozumiem,
coraz mniej akceptuję, w świecie, w którym coraz mniej chce mi się mówić.

W projekcie „Niewypowiedziane” podjęłam próbę przelania w formę niewypowiedzianych… definiowania siebie, odcinania i zamykania…

Malwina Karp
Absolwentka Wydziału Malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu; dyplom w 2011 w pracowni prof. Piotra Błażejewskiego, prof. Przemka Pintala.
Zajmuje się malarstwem olejnym oraz rysunkiem. Brała udział w wielu wystawach indywidualnych
i zbiorowych w Polsce i poza granicami, min. w mia ArtGallery we Wrocławiu, Galerii Zamku Kostelec nad Orlici, Galerii na Hrade w Hradec Kralowe, Galerii – Mieszkanie Gepperta we Wrocławiu,
Muzeum Narodowym Oddział Zielona Brama w Gdańsku, Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, Galerii Sztuki w Legnicy, Galerii Pryzmat w Krakowie Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, BWA w Zielonej Górze czy na Festiwalu Nowej Sztuki Labirynt w Słubicach.
Nagradzana i wyróżniana w konkursach malarskich przez BWA w Zielonej Górze,
Dyrektora Galerii Miejskiej w Częstochowie, Związek Polskich Artystów Plastyków we Wrocławiu,
na Salonie Zimowym w Radomiu.
Mieszka, pracuje i tworzy w Kłodzku oraz we Wrocławiu.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

* *
*
/malarstwo olejne na płótnie, 60 cm x 100 cm/

Wiersze Bogusława Michnika zauroczyły mnie
Szczególnie

Wiadomość. Październik

Ciekawe jaki wiersz
napisałby Bohater
patrząc na ten obraz….

.

Patrycja Rogóż

Jestem lokalną artystką. Moja droga do tworzenia w drewnie zaczęła się od silnej potrzeby powrotu do korzeni. To była decyzja bardziej serca, niż rozumu —
chęć, żeby tworzyć prawdziwie, z tego co czuję, a nie tylko z tego, co widać.
Oddałam się pracy dłońmi całkowicie — w rytmie materiału, w ciszy, w skupieniu.
Drewno stało się dla mnie językiem, którym mogę mówić bez słów.
Od ponad 10 lat tworzę, prowadzę swoją pracownię i dzielę się tym doświadczeniem podczas warsztatów — ucząc nie tylko techniki, ale też uważności i czucia procesu.
To wszystko jest drogą — nie tylko do formy, ale do siebie.

JEDNYM SŁOWEM – SZTUKA

„Skrzydła”
/rzeźba w drewnie lipowym, 74 cm x 154 cm/

Wybrałam wiersz Bogusława Michnika pt. „[Ja, który nie brnę na końcu]”,
bo czuję w nim ruch między ciszą a próbą wyrwania się —
jakby coś w środku chciało wzlecieć, ale jeszcze szuka odwagi.

Ten tekst nie jest oczywisty, trochę jak my sami — pełen obrazów,
które nie kończą się wprost, tylko zostają pod skórą. Moje skrzydła są właśnie o tym.
Nie o idealnym locie, tylko o procesie — o byciu „pomiędzy”.
Między ciężarem a lekkością, między pamięcią a puszczeniem.
W wierszu poeta dużo mówi o tym, czego „nie robi”, „nie pamięta”, „nie wiąże”
— i ja w swoich rzeźbionych skrzydłach też pokazuję uwalnianie się z tego, co ciąży.
Widzę tu przesłanie, że wolność nie jest dana od razu; ona powstaje z fragmentów,
z pęknięć, z milczenia. Skrzydła nie są tylko do latania, są też zapisem drogi,
śladem oporu skóry i jednocześnie pragnienia, żeby przekroczyć własne granice.
Dlatego ten wiersz i moje skrzydła spotykają się w jednym miejscu:
tam, gdzie człowiek jeszcze nie leci, ale już nie stoi.

Czuję też w tym wszystkim coś głębszego — jakby w nas była ukryta siła,
cicha i cierpliwa, trochę zapomniana. Taka, która nie krzyczy, tylko czeka aż ją zauważymy. Dla mnie to jest właśnie ta wewnętrzna, chrystusowa energia — nie jako symbol religii,
ale jako światło, które potrafi podnieść, uzdrowić i nadać sens nawet temu, co popękane. Moje skrzydła są też o tym przypomnieniu, że to,
czego szukamy na zewnątrz, już w nas jest.
Trzeba tylko zatrzymać się na chwilę i pozwolić temu wybrzmieć.